Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Zarazy i inne nieszczęścia

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W dwudziestym pierwszym wieku pandemia wirusa boleśnie uświadomiła zarozumiałemu światu, że nawet tak bujnie rozwinięta cywilizacja nie zapewnia nam bezpiecznej egzystencji, wolnej od chorób oraz podobnych nieszczęść.
Zarazy i inne nieszczęścia

Zarazy i inne nieszczęścia
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Zarazy i inne nieszczęścia
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Zarazy i inne nieszczęścia
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Przeciwnie – sami poprzez nienasyconą żądzę permanentnego powiększania stanu posiadania jak również dążenia do zaspakajania wręcz absurdalnie rozdymanych potrzeb tudzież ulegania prymitywnemu wygodnictwu wkrótce zapewne zniszczymy swoją planetę. Bo raczej nie zatrzymają procesu degradacji Ziemi nawet najbardziej hałaśliwe „ekologiczne stowarzyszenia”, a tym bardziej śmieszne „akcje” dumnych ze swojego „zaangażowania” celebrytów.

Więcej dróg – i to coraz szerszych, więcej ziemi zalanej betonem lub asfaltem, więcej wydartych przyrodzie obszarów pod nowe inwestycje, więcej tankowców, monstrualnych wycieczkowców, odrzutowców i licho wie, czego jeszcze – to się naprawdę liczy ! Po nas choćby potop ! Wszak na przestrzeni minionych wieków bodaj największego „postępu” ludzkość – oczywiście bełkocąc o dobrodziejstwie pokoju - dokonała nie w medycynie czy rozwiązywaniu problemów społecznych, ale w udoskonalaniu środków masowego mordowania bliźnich w konfliktach zbrojnych, toczonych nieustannie dla zdobycia władzy i pieniędzy. I dzieje się tak nadal w świecie różnych szacownych ONZ-tów i podobnych, „walczących” o pokój tworów…

Niestety - nieszczęścia i tragedie towarzyszą człowiekowi od zarania jego dziejów. Część z nich powodowaliśmy sami – z braku odpowiedniej wiedzy, z pazerności, okrucieństwa, tworzenia nierówności społecznych i innych przyczyn. Na terenie dawnej gminy Bolesławiec było nie inaczej.

Nie stroniły od niej powtarzające się fale zarazy. To głównie żałosny stan sanitarny wsi, niedożywienie znacznej części ubogich wieśniaków, niski poziom ówczesnej medycyny - a także znikoma dostępność do nawet tak mizernych usług zdrowotnych - po wybuchu epidemii zbierały obfite żniwo.

W roku 1838 podstępna czarna zaraza została zawleczona do Kraśnika Górnego. Uważano, że jest to kara za złe postępki. Zwłoki nieszczęsnych ofiar szybko grzebano. Zrozpaczeni ludzie szukali ratunku w modlitwie.

19 września 1849 także w Łące „zagościła” cholera. I tam błyskawicznie uległa jej większość mieszkańców. Każdego dnia przybywało zmarłych, zaś całkowity bilans tragedii był straszny…

Bolesławieckimi wsiami wstrząsały od czasu do czasu także inne wydarzenia, budzące prawdziwą grozę. Zdarzały się bowiem okrutne zabójstwa, okaleczenia i gwałty. Bezwzględnością i zupełnym brakiem szacunku dla ludzkiego życia wykazywały się nie tylko wraże oddziały żołdaków, kwaterujących w osadach podczas różnorakich konfliktów zbrojnych. Bestialstwo rodzimych oprawców dorównywało wyczynom najeźdźców.

16 marca 1639 roku w siedzibie miejskiego, bolesławieckiego skryby dokonano przerażającej zbrodni. Mordercą był mieszkaniec Łazisk, Piotr Rothe, który w urzędowej izbie dopadł swoją ofiarę, Marcina Hohsteina z Bolesławic. Po wtargnięciu do  budynku kilkoma ciosami siekiery odebrał mu życie .

Wkrótce po zabójstwie bandytę ujęto i zgodnie z ówczesnym kodeksem ukarano. Po zadanych ku uciesze gawiedzi męczarniach ciało zbrodniarza kilkanaście dni „dojrzewało”, wisząc na stryczku. Ostatecznie szczątki zakopano w pobliżu szubienicy.

Niektórzy awanturniczy mieszkańcy gminy, nie bacząc na grożące im konsekwencje, wyprawiali się także na niecne, „gościnne występy” znacznie dalej. Być może liczyli na uniknięcie w obcym środowisku rozpoznania i ujście tym samym sprawiedliwości. A jednak ich wyczyny kończyły się – przynajmniej dla części z nich - bardzo źle. 26 lutego 1588 roku na Górze Szubienicznej we Lwówku powieszono mieszkańca Suszek Hansa Döringa. Nie jest jednak pewne, za jaki niegodziwy czyn skazali go na tak haniebną śmierć lwóweccy ławnicy…

20 lipca 1621 roku doszło do szczególnie poruszającej zbrodni. Zarówno sposób i czas oraz miejsce jej dokonania wzbudziły powszechne oburzenie. Oto ośmiu chłopów dopadło w kościele modlącego się tam dziedzica Melchiora von Dahme. Nie bacząc na sprofanowanie świątyni zamordowali w niej owego szlachcica. Bandytów jednak ujęto i stracono pomiędzy Oleszną i Budzieszycami 13 stycznia 1623 roku.

Setki lat oddzielają opisane wydarzenia od pandemii w dwudziestym pierwszym wieku. O ile jednak dzisiaj współczesna medycyna potrafi zapewne sprostać w końcu wyzwaniu, jakie rzucił ludziom wirus – to nasza człowiecza postawa w niezliczonych, indywidualnych przypadkach nie różni się od mentalności przodków sprzed wieków.


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl